wtorek, 6 maja 2014

#3 Harry

Czasami zastanawiam się czym jest miłość. Jest wiele rodzajów miłości. Miłość platoniczna, miłość do rodziny, miłość przyjacielska i taka prawdziwa na całe życie. Siedzę i zastanawiam się jaką miłością darzę swojego chłopaka i on mnie. Pamiętam jak go poznałam. To było w Tesco. Robiłam zakupy. Chciałam ściągnąć z półki moje ulubione żelki o smaku malinowym, niestety nie mogłam tego zrobić bo byłam za niska, a żelki były na najwyższej półce. Wtedy podszedł do mnie Harry i zapytał się mnie czy mi pomóc. Ja, jako że byłam Directionerką prawie zemdlałam z wrażenia. Harry pomógł mi ściągnąć żelki. Później wymieniliśmy się numerami telefonów. Następnego dnia zadzwonił do mnie i zaprosił mnie na randkę. Od tej pory jesteśmy razem szczęśliwi. Ale czy na pewno? Wiele razy zastanawiałam się dlaczego wielki gwiazdor Harry Styles wybrał właśnie mnie, niską brunetkę o dużych niebieskich oczach i małych piegach na nosie, a nie jakąś długonogą, plastikową, blondynkę. Nigdy nie miałam odwagi się go o to zapytać. Najgorsze jest to, że Harry nigdy nie powiedział mi, że mnie kocha. Jak się go o to pytam, zawsze odpowiada, że mnie uwielbia. Z dnia na dzień czuję, że jego uczucie do mnie powoli wygasa, a ja cholernie go kocham. Nigdy nie ma go w domu. Wychodzi wcześnie rano wtedy kiedy jeszcze śpię, a wraca w nocy. Kiedyś nawet wynajęłam detektywa żeby go śledził, bo myślałam że mnie zdradza, ale okazało się że jednak jest mi wierny.
Słyszę szczęk zamka w drzwiach. Wchodzi do salonu. Ma na sobie ciemne jeansy, biały t-shirt i granatową marynarkę, jego loczki opadają swobodnie na oczy. Jak zwykle wygląda zjawiskowo. Jego zielone tęczówki przeszywają mnie na wylot. "Dlaczego jeszcze nie śpisz?" -pyta się mnie. "Czekałam na ciebie" -odpowiadam. "Lepiej idź spać, bo jest już późno. Dobranoc" - mówi. I na tym kończy się nasza rozmowa. Jeszcze przez parę minut siedzę w salonie. Słyszę jak bierze prysznic. Wychodzi z łazienki i kładzie się do łóżka. Kładę się obok niego. Delikatnie się w niego wtulam jakby z obawą że mnie odrzuci. Jednak nic takiego się nie stało.
- Harry? Kochasz mnie jeszcze? - pytam z nadzieją że odpowie tak.
- [T.I] nie wiem. To jest trudne.
Odsuwam się  i odwracam plecami do niego. Jedna samotna łza spłynęła po moim policzku. Już postanowiłam. Jutro się wyprowadzę do mojej przyjaciółki. Nie mogę  z nim być z myślą że on mnie nie kocha.
                                                                       *****
Jest rano. Biorę prysznic, ubieram się, czesze, maluje. Powoli pakuje wszystkie rzeczy do swojej walizki. Po spakowaniu piszę karteczkę i zostawiam ją na szafce nocnej w naszej dotąd wspólnej sypialni.

                                                      Kochany Harry!                              Wyprowadziłam się. Pewnie zastanawiasz się dlaczego, albo nawet w ogóle                cię to nie obchodzi. Nie mogę być z tobą, bo wiem że już mnie nie kochasz.
 Ten rok spędzony z tobą był najwspanialszym w moim życiu. Nigdy nie
 zapomnę tych wszystkich naszych szczęśliwych chwil. Żegnaj Harry,
  mam nadzieję że będziesz szczęśliwszy z kimś innym. Pamiętaj że 
      zawszę cię będę kochać. 
                                                                         [T.I]




                                                                     *****

Dzisiaj są moje 75 urodziny. Nigdy sobie nikogo nie znalazłam, bo za bardzo kochałam Harry'ego, z resztą nadal go kocham. Od czasu naszej nocnej rozmowy nigdy go nie spotkałam. Czytałam z gazet, że się ożenił i ma trójkę dzieci, ale to mnie już nie obchodzi. Rok temu zmarł na zawał. A ja co miesiąc 25 chodzę na jego grób. Wiem jedno: nigdy o nim nie zapomnę, bo był najlepszym co mnie w życiu spotkało.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz